Menu

Podsumujmy sobie rok 2017

Podsumujmy sobie rok 2017
31-gru-2017

Koniec roku to czas wszelkiego rodzaju podsumowań, rankingów i ochów, achów za mijający rok. Idąc zgodnie z ogólnym trendem postaram się w tym artykule w kilku zdania podsumować mijający sezon drużyny kadetek w naszym klubie.

Punktem wyjścia musi byc wiosna bieżącego roku, kiedy to grając już poza głównym nurtem siatkówki młodzieżowej walczyliśmy dzielnie w wielu turniejach ogólnopolskich lub międzynarodowych. Walczyliśmy z różnym skutkiem, raz lepszym raz gorszym, ale cały czas mając z tyłu głowy, że wszystko co robimy w danym czasie, czy to na treningach czy podczas meczy, służy przygotowaniu do sezonu 2017/2018. Pierwszą przeszkodą na naszej drodze była kontuzja Julki Maryniarczyk, która mocno utrudniła dalsze przygotowania do zbliżających się rozgrywek. Kolejnym zwrotem w naszym planie było odejście na koniec sezonu utalentowanej zawodniczki Mai Pękały do rywala zza miedzy LTS - u. Był to potężny cios dla nas wszystkich. Jednak nie takie trudności pokonywaliśmy.

Szybka reakcja mojej żony i zarazem II - go trenera zespołu, sprawiła, że na horyzoncie pojawiła się utalentowana Eliza Zaręba, która chciała nam pomóc w tym sezonie i przenieść się z Puław, gdzie trenowała pod okiem Agaty Kantorskiej (Michny). Jej transfer nie był pewny do samego początku przygotowań do sezonu, jednak stał się faktem i myślę, że nikt tego nie żałuje. Również wiele nadziei pokładaliśmy w nieformalnej współpracy z Dębiną Nieporęt, której kilka zawodniczek przejawiało chęć gry w naszych szeregach. Ostatecznie na przygotowaniach do sezonu pojawiła się tylko Weronika Szraga.
Na koniec sezonu zgłosiła swój akces do grania w naszej drużynie Natalia Kierlewicz, która do tej pory trenowała w innej grupie naszego klubu. Pomimo to, że w wyszkoleniu technicznym Natalia trochę odstawała od większości naszych zawodniczek, ambicją i pracowitością szybko nadrabiała stracony czas i w trakcie sezonu stała się mocnym punktem zespołu.

Przygotowania rozpoczęliśmy w Warszawie treningami na siłowni w Gimnazjum nr 38 oraz na hali, gdzie na codzień trenujemy. Po dziesięciu dniach takich przygotowań pojechaliśmy na kilka dni na obóz do Przysuchy, skąd udaliśmy się na dalszą część obozu do Klwowa.
Dziewczyny przygotowania do sezonu przepracowały bardzo dobrze i nie byłoby się do czego przyczepić gdyby nie niespodziewana kontuzja Ani Staniszewskiej, która wyeliminowała ją z dalszych treningów, aż do początku ligi kadetek. Całe szczęście szybko wróciła do swojej dobrej dyspozycji i stanowi podporę naszej gry na środku siatki.
Ciężkie dni przygotowań obozowych miały niewątpliwy wpływ na dyspozycję dziewczyn podczas turniejów przedsezonowych, gdzie ich gra falowała. Zdarzały się sety bliskie doskonałości, ale również mieliśmy chwile, o których lepiej po prostu byłoby zapomnieć.

Wg takiej reguły niestety toczyły się nasze mecze ligowe. W obecnym sezonie wystąpiliśmy w rozgrywkach ligi kadetek oraz juniorek, traktując te drugie jako dotarcie się dziewczyn i ogrywanie tych, które mniej grają w lidze kadetek. Tę drugą traktowaliśmy priorytetowo.
Niestety liga juniorek okazała się raczej nietrafionym pomysłem, ponieważ oprócz UKS Esperanto Warszawa i Nike Węgrów, pozostałe zespoły nie prezentowały poziomu sportowego, który zmuszałby nasze dziewczyny do wytężonej pracy. W związku z tym ciężko było się motywować do walki z przeciwnikiem pokroju Esperanto czy Węgrowa, po meczach "do jednej bramki". Tym samym przegrane mecze z Esperanto i jeden przegrany na własne życzenie z Węgrowem sprawiły, że nie mamy problemu i możemy się koncentrować jedynie na lidze kadetek. Szkoda tylko, że przy okazji meczu w Węgrowie straciliśmy dobrze w tym sezonie grającą Adę Foltyn, która dosłownie z meczu na mecz, grała coraz pewniej i lepiej - "Ada, szybkiego powrotu do zdrowia.".
Rundę zasadniczą ligi kadetek, skończyliśmy na miejscu V i czekamy na swojego przeciwnika. Szkoda, że to tylko V miejsce. Liczyliśmy na coś więcej. Przede wszystkim liczyliśmy na więcej wygranych meczów niż to miało miejsce. Stało się inaczej i trudno. Z każdego przegranego meczu staram się wyciągać wnioski i pracować, aby doskonalić to co nam wychodzi, a dopracować to co się nam nie udaje. Niestety, widzę jak ta drużyna funkcjonuje na treningach i w jaki sposób pokazuje się na meczach ligowych. Ta świadomość, że możemy więcej i lepiej, a tego nie robimy, jest trochę przytłaczająca. Wierzę, w to,  że to co najlepsze jest jeszcze przed nami i dziewczyny solidnie przepracują styczeń i pokażą, że naprawdę umieją grać w siatkówkę. I pokażą to nie tylko sztabowi szkoleniowemu, ale również publiczności zgromadzonej na naszych meczach.

Kilka lat temu udało się mojej żonie Klaudii zebrać sporą grupkę dziewczynek, które chciały grać w siatkówkę. Ich rozwój, zarówno sportowy, jak i osobisty, który mogliśmy śledzić na przestrzeni tych lat, to naprawdę coś niesamowitego i jestem niezwykle szczęśliwy, że mogę być częścią tego procesu. Choć pewnie nie da się tgo zrobić w kliku słowach chciałbym wypowiedzieć się o każdej z zawodniczek.

Rozgrywające:

Ula Stępień - żywe srebro, szybka, charakterna, bardzo ambitna, pracowita. Jak nie obniży lotów to szykuje się zdolna rozgrywająca.

Maja Bańkowska - świetna zawodniczka dla każdego trenera, ambitna, pracowita, bardzo dobrze wyszkolona technicznie, spokojna, wyważona, dojrzała. Kolejna kandydatka na dobrą rozgrywającą.

Libero:

Alicja Leśniak - kompletny "freak" siatkarski, pracowita i bardzo ambitna, robi ciągłe postępy w swojej grze, jeszcze wiele siatkarskiego świata przed nią.

Ada Foltyn - ambitna, inteligentna, ciężko pracuje, trochę zbyt wycofana, powinna popracować na przebojowością i pewnością siebie. Zrobiła ogromny krok naprzód i udowodniła, że na pozycji Libero może wiele jeszcze zdziałać.

Kaja Patkowska - odzwierciedlenie hasła "Keep calm and volleyball". Wydaje mi się, że jest w stanie poświęcić wszystko dla grania w siatkówkę. Bardzo obowiązkowa i ambitna. Ten sezon, nie jest chyba jej najlepszym, ale myślę, że nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa i z pewnością o niej usłyszymy.

Przyjmujące:

Kamila Zakrzewska - Jak ją zobaczyłem, na jej pierwszym treningu, lata temu, powiedziałem, żonie "Ona będzie grać.". Cieszą się, że się nie pomyliłem. Dziewczyna ma wszystko, żeby grać w siatkówkę - no przydałoby się trochę więcej wzrostu. Jest ambitna, silna, niesamowicie pracowita i przede wszystkim świadoma tego co robi i po co.

Julia Maryniarczyk - dusza towarzystwa, niesamowicie dynamiczna, pracowita i mocno zaangażowana w to co robi. Jej rola w zespole jest nie do zastąpienia, potrafi zrobić świetną atmosferę, a do tego znakomicie uzupełnić drużynę wtedy gdy tego potrzebuje.

Eliza Zaręba - ogromny talent motoryczny, bardzo dynamiczna w tym co robi. Wprowadza spokój i pewność na boisku. Materiał na niezłe Libero. Liczę, że jeszcze o niej usłyszymy.

Środkowe:

Wiktoria Zakrzewska - niesamowity potencjał siatkarski, pomimo, że dotarła na treningi siatkówki dosyć późno, to nadrabia stracony czas i biorąc pod uwagę jej predyspozycje wzrostowe liczę, że nie poprzestanie na tym co ma w tej chwili tylko ambitnie będzie walczyć o jak najwyższe cele, bo uważam, że ma ku temu "papiery"

Ania Staniszewska - kolejny materiał na dobrą siatkarkę. Szybka, dynamiczna ręka oraz wytrwałość i pracowitość - to jest to co na początek ciśnie mi się na usta. Jeżeli do tego dołożymy jej parametry wzrostowe, to mamy kandydatkę do gry w siatkówkę. Ania, trzymam kciuki za to.

Natalia Kierlewicz - bardzo pracowita i ambitna dziewczyna, obdarzona dobrymi warunkami fizycznymi. Niestety trochę późno trafiła na treningi siatkarskie i musi wiele nadrabiać. Mam nadzieję, że przy jej pracowitości to nie będzie problem

Środkowa, której marzeniem jest gra na pozycji Libero:

Kinga Połeć - pracowita, ambitna, grała już jako środkowa, przyjmująca, a pewnie zobaczymy ją jako Libero. Niesamowicie pozytywna osoba, która ma specyficzne marzenie. Może się spełni. Mam taką nadzieję, że trochę się do tego przyczynię.

Atakujące:

Magda Zawdzka - talent jakich mało, leń jakich wiele. Dziewczyna, która dzięki wyszkoleniu technicznemu powinna grać dużo lepiej. Gra w kratkę. Liczę z całego serca, że nie przejdzie obok swojego potencjału, tylko w końcu go wykorzysta i pokaże na co ją stać.

Kamila Tamborek - niesamowita dziewczyna. Szkoda, żę zaczęła trenować dopiero w kwietniu. Poza siatkówką trenuje karate i unihokej, odnosząc tam spore sukcesy (IV m-ce w Europie w karate). Trzymam kciuki, żeby jej się powiodło w dyscyplinie, którą sobie ostatecznie wybierze.


W tym sezonie trenowały z nami młodsze zawodniczki, z niesamowitym potencjałem do rozwoju - Justyna Kucharska i Oliwia Ochman. Dwie bardzo utalentowane dziewczyny, które pracując odpowiednio ciężko, mogą jeszcze wiele w tym sporcie zdziałać.
Przez część sezonu była z nami również, Weronika Szraga - pracowita i ambitna przyjmująca z UKS Dębina Nieporęt. Niesety choroba pokrzyżowała jej plany. Trzymamy kciuki za nią i jej szybki powrót do zdrowia.


Taki oto mój subiektywny przegląd naszych kadetek.

Życzyłbym dziewczynom i pewnie też sobie po trochu, aby wreszcie 2018 rok przyniósł te długo wyczekiwane sukcesy, na które ciężko pracujemy i których pożądamy tak mocno jak tylko można. A nawet jak ich nie będzie, to będę szczęśliwy, bo na swojej drodze trenerskiej spotkałem tak wiele fajnych dziewczyn i mogliśmy wspólnie pracować i przeżywać przygodę zwaną SIATKÓWKA.

Michał Jagusiak

© Copyright UKS "SMS-Warsawa" 2015